Teren przy ul. Przyrodników 5 w Kokoszkach został całkowicie oczyszczony z nielegalnych odpadów, które przez wiele miesięcy zagrażały mieszkańcom i środowisku. Przed świętami wywieziono stąd blisko 90 ton niebezpiecznych substancji, w tym chemikaliów mogących stanowić bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia. Choć za składowisko odpowiadała prywatna firma, koszty usunięcia odpadów – ponad 1,1 mln zł – pokryło tymczasowo miasto Gdańsk.
Cała operacja, zrealizowana przez konsorcjum firm ALBA MPGK Sp. z o.o. oraz SARPI Dąbrowa Górnicza Sp. z o.o., zakończyła się tuż przed Wigilią. 23 grudnia oczyszczony teren został oficjalnie odebrany bez uwag, a Kokoszki znów stały się bezpieczne dla mieszkańców i środowiska naturalnego.
Usunięto ponad 89 ton niebezpiecznych odpadów
Z działki przy ul. Przyrodników wywieziono łącznie 89 ton odpadów, z czego ponad 73 tony stanowiły substancje chemiczne uznawane za szczególnie niebezpieczne. Były to m.in. toksyczne związki organiczne, rozpuszczalniki oraz odpady poprzemysłowe, które w przypadku wycieku mogłyby zanieczyścić glebę i wody gruntowe.
Pozostała część odpadów obejmowała materiały wielkogabarytowe, opakowaniowe oraz elementy pochodzące z działalności produkcyjnej. Wśród nich znajdowały się także pojemniki po środkach chemicznych, których nieprawidłowe przechowywanie mogło powodować emisję niebezpiecznych oparów.
Procedura zastępcza – czasochłonny i kosztowny proces
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, to właściciel odpadów zobowiązany jest do ich usunięcia. Jednak w tym przypadku mimo wezwań ze strony miasta firma odpowiedzialna za ich składowanie nie podjęła żadnych działań.
Władze Gdańska zmuszone były uruchomić tzw. procedurę wykonania zastępczego, czyli przeprowadzenie prac na koszt miasta, z możliwością późniejszego odzyskania wydatków od sprawcy. Jak podkreśla Agnieszka Skolimowska, zastępca dyrektora Wydziału Gospodarki Komunalnej, cały proces wymagał opinii licznych instytucji, takich jak Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, Sanepid czy Straż Pożarna.
Uzyskanie niezbędnych zgód i przeprowadzenie przetargu trwało kilka miesięcy, co znacząco opóźniło rozpoczęcie prac. Dodatkowym wyzwaniem było zabezpieczenie środków finansowych w budżecie miasta oraz szczegółowe przygotowanie dokumentacji technicznej.
Ponad milion złotych na oczyszczenie terenu
Całkowity koszt operacji usunięcia nielegalnych odpadów wyniósł około 1,1 mln zł. Choć miasto starało się o wsparcie z budżetu państwa, wniosek o dofinansowanie nie został pozytywnie rozpatrzony. W 2025 roku środki z rządowego programu otrzymało zaledwie dziewięć lokalizacji w Polsce.
Mimo to, Gdańsk zamierza dochodzić zwrotu poniesionych kosztów od podmiotów odpowiedzialnych za nielegalne składowanie. Jak wskazują urzędnicy, w tego typu przypadkach egzekucja należności bywa trudna, ponieważ często stosowane są tzw. „firmy na słupy” – podmioty fikcyjne, powoływane wyłącznie do prowadzenia nielegalnej działalności gospodarczej.
Trwa śledztwo w sprawie porzucenia odpadów
Sprawą zajmuje się obecnie prokuratura i służby śledcze, które prowadzą postępowanie w kierunku sprowadzenia zagrożenia dla życia i zdrowia ludzi. Zgodnie z Kodeksem karnym, za tego typu czyn grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Władze miasta zapowiadają jednocześnie, że będą kontynuować kontrole terenów przemysłowych w rejonie Kokoszek i okolic, by zapobiec podobnym przypadkom w przyszłości. Współpraca z inspekcją środowiska oraz służbami porządkowymi ma kluczowe znaczenie dla ochrony mieszkańców i środowiska naturalnego.
Najczęściej zadawane pytania dotyczące usunięcia odpadów w Kokoszkach
Jakie odpady znaleziono przy ul. Przyrodników 5 w Gdańsku Kokoszkach?
Na terenie znajdowały się głównie chemikalia i odpady poprzemysłowe, w tym toksyczne rozpuszczalniki oraz odpady opakowaniowe po substancjach niebezpiecznych.
Kto pokrył koszty oczyszczania terenu?
Tymczasowo koszty – około 1,1 mln zł – poniosło miasto Gdańsk. Trwa jednak postępowanie mające na celu odzyskanie tych środków od odpowiedzialnych podmiotów.
Czy teren jest już bezpieczny?
Tak. Po zakończeniu prac 23 grudnia teren został odebrany bez uwag. Obecnie nie stanowi już zagrożenia dla mieszkańców ani środowiska.
Źródło: Urząd Miejski w Gdańsku




