Rozbicie grupy odpowiedzialnej za nielegalne składowanie odpadów w powiatach słupskim i kościerskim

Nielegalne składowanie odpadów to jeden z najpoważniejszych problemów środowiskowych, który bezpośrednio uderza w mieszkańców, samorządy oraz budżet państwa. Skala procederu ujawnionego na Pomorzu pokazuje, jak ogromne zyski mogą generować tego typu działania oraz jak duże straty ponosi społeczeństwo. W tle sprawy pojawiają się nie tylko kwestie ekologiczne, ale także finansowe, logistyczne i organizacyjne. Zatrzymania przeprowadzone przez służby potwierdzają, że był to mechanizm działający od dłuższego czasu i na dużą skalę.

Sprawa ma również wymiar społeczny, ponieważ koszty legalnej utylizacji odpadów zawsze ostatecznie ponoszą mieszkańcy w formie podatków i opłat lokalnych. Jednocześnie pokazuje, jak istotne są skuteczne kontrole oraz ścisła współpraca wielu instytucji państwowych. Śledztwo ujawniło nie tylko sposób działania grupy, ale także konkretne miejsca, w których dochodziło do masowego zakopywania odpadów. Skala nieprawidłowości liczona jest w dziesiątkach tysięcy ton i milionach złotych.

Skala procederu w powiatach słupskim i kościerskim

Nielegalne składowanie odpadów odbywało się w dwóch lokalizacjach na terenie powiatów słupskiego oraz kościerskiego. W obu przypadkach działalność była prowadzona w sposób sprzeczny z posiadanymi decyzjami administracyjnymi oraz obowiązującymi przepisami. Szczególnie niepokojące było jedno z miejsc położone w bezpośrednim sąsiedztwie budowanej drogi ekspresowej S6, co wyraźnie ułatwiało maskowanie działalności.

Według ustaleń służb w wyrobiskach zdeponowano ponad 18 tysięcy ton odpadów, głównie o charakterze komunalnym. Były to m.in. tworzywa sztuczne, tekstylia, odpady gabarytowe oraz worki typu big-bag. Skala tego procederu dowodzi, że był to zorganizowany i długotrwały proces o bardzo dużej szkodliwości społecznej.

Nocna działalność i sposób ukrywania transportów

Działania grupy prowadzone były niemal wyłącznie nocą, aby zminimalizować ryzyko wykrycia. Operator koparki wraz z osobą nadzorującą przygotowywali wyrobisko w całkowitej ciemności, bez użycia świateł. Wykonywano regularne wykopy oraz poszerzano teren składowania.

W czasie jednej nocy na teren wyrobiska mogło wjechać nawet osiem zestawów ciężarowych wypełnionych odpadami. Kierowcy poruszali się polnymi drogami, często z wyłączonym oświetleniem. Sam zrzut i późniejsze zasypywanie odbywały się w zupełnych ciemnościach, co stanowiło również ogromne zagrożenie dla bezpieczeństwa.

System przepinania naczep i utrudnianie kontroli

Aby utrudnić identyfikację tras przewozu odpadów, kierowcy przez kilka dni przemieszczali się z tym samym ładunkiem, dokonując przepinania naczep pomiędzy różnymi ciągnikami siodłowymi. Wykorzystywano również bazę transportową oddaloną o około 10 kilometrów od wyrobisk.

Takie działania skutecznie utrudniały służbom bieżące namierzenie pojazdów i ustalenie rzeczywistych tras przejazdów. Był to element przemyślanej logistyki przestępczej, nastawionej na jak najdłuższe ukrywanie procederu. System przepinania pozwalał na zacieranie śladów i wprowadzanie w błąd podczas ewentualnych kontroli drogowych.

Skoordynowana akcja służb i zatrzymania

Kluczowa akcja służb miała miejsce w nocy z 24 na 25 listopada 2025 roku. Funkcjonariusze CBŚP oraz policjanci z KWP w Poznaniu przeprowadzili skoordynowane działania w powiatach słupskim i kościerskim. W powiecie słupskim zatrzymano kierowcę zestawu ciężarowego oraz mężczyznę nadzorującego teren i dostarczającego paliwo do koparki.

Kolejnego dnia zatrzymano następnego kierowcę odpowiedzialnego za przepinanie ciągników siodłowych. Równolegle w powiecie kościerskim zatrzymano dwóch mężczyzn podczas samego zrzutu odpadów. Jak ustalono, jednym z nich był kierujący całą grupą przestępczą, a drugim właściciel terenu i operator koparki.

Fałszowanie dokumentacji i manipulowanie danymi o odpadach

W dalszej części działań zatrzymano kolejne dwie osoby oraz przeprowadzono przeszukania w firmach obsługujących system BDO. Ustalono, że podmioty te poświadczały nieprawdę w kartach przekazania odpadów. W dokumentacji widniały odpady mineralne i piaski, podczas gdy faktycznie przewożono odpady komunalne.

Tego typu fałszowanie dokumentów pozwalało na legalizowanie nielegalnego transportu i omijanie systemów kontrolnych. To również pokazuje, że proceder obejmował nie tylko transport i składowanie, ale także zaplecze administracyjne. Bez takiego wsparcia skala działalności nie byłaby możliwa.

Milionowe koszty i realne zagrożenie dla mieszkańców

Według wyliczeń Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska koszt legalnego zagospodarowania ujawnionych odpadów przekracza 11 milionów złotych. Są to środki, które w przypadku porzucenia odpadów muszą zostać pokryte z pieniędzy publicznych, a więc pośrednio przez podatników.

Dodatkowo nielegalne składowiska stwarzają poważne ryzyko skażenia gleby oraz wód gruntowych. Oznacza to bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia mieszkańców okolicznych miejscowości, jakości wody pitnej oraz lokalnych upraw. Skutki środowiskowe takich działań mogą być odczuwalne przez wiele lat, nawet po usunięciu odpadów.

Źródło/Fot. Centralne Biuro Śledcze Policji

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *