Wakacyjny wyjazd nad morze dla 45-letniego mieszkańca województwa małopolskiego zakończył się w nieoczekiwany sposób. Mężczyzna, który przyjechał do Łeby na wypoczynek, został zatrzymany przez policjantów po tym, jak podczas legitymowania wyszło na jaw, że jest poszukiwany listem gończym. Zamiast dalszego urlopu czekało go wykonanie kary 20 dni pozbawienia wolności.
Do interwencji doszło w Łebie, gdzie policjanci z Oddziału Prewencji Policji w Gdańsku zostali wezwani do zgłoszenia dotyczącego awantury między dwiema wczasowiczkami. Sytuacja została opanowana, a kobiety zdążyły się pogodzić jeszcze przed zakończeniem policyjnych czynności.
Podczas interwencji funkcjonariusze legitymowali także świadka zdarzenia. Wtedy okazało się, że 45-letni turysta z województwa małopolskiego jest poszukiwany listem gończym.
Zamiast urlopu trafił do zakładu karnego
Jak ustalili policjanci, Sąd Rejonowy w Oświęcimiu zarządził wobec mężczyzny wykonanie kary 20 dni pozbawienia wolności. Miało to związek z nieuiszczeniem grzywny za wcześniej popełnione wykroczenie.
45-latek został zatrzymany i przewieziony do zakładu karnego. Jego pobyt nad Bałtykiem zakończył się więc znacznie wcześniej, niż planował, a wakacyjny wyjazd zamiast wypoczynku przyniósł mu poważne konsekwencje.
Ta sytuacja pokazuje, że nawet z pozoru rutynowa interwencja może doprowadzić do nieoczekiwanego finału. Dla 45-latka pobyt w Łebie zakończył się nie na plaży, lecz za murami zakładu karnego.
Źródło/Fot: Pomorska Policja




