Kradł prąd miesiącami – 51 latek w rękach policji

Funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego ujawnili na terenie gminy Człuchów przypadek nielegalnego poboru energii elektrycznej, zatrzymując 51-letniego mężczyznę na gorącym uczynku. Sprawca miał przez kilka miesięcy ingerować w instalację elektryczną, omijając licznik i powodując straty przekraczające 1000 złotych. Policja ostrzega, że takie działania stanowią poważne zagrożenie dla życia i zdrowia oraz niosą za sobą konsekwencje karne.

16 stycznia rano kryminalni prowadzący czynności operacyjne ujawnili w jednym z budynków mieszkalnych nielegalne podłączenie do instalacji elektrycznej. W środku znajdował się mężczyzna korzystający z podpiętych urządzeń, co potwierdziło podejrzenia mundurowych.

Na miejscu policjanci stwierdzili pobór energii z pominięciem urządzenia pomiarowego, a 51-latek został zatrzymany na gorącym uczynku.

W toku dalszych ustaleń wyszło na jaw, że proceder trwał od 22 sierpnia 2025 roku do 16 stycznia 2026 roku, a mężczyzna wielokrotnie ingerował w instalację, działając w krótkich odstępach czasu i z góry powziętym zamiarem. Straty wynikające z nielegalnego poboru przekroczyły 1000 złotych, a na miejscu wykonano szczegółową dokumentację oraz oględziny podłączenia.

Po zatrzymaniu mieszkaniec gminy Człuchów trafił do komendy, gdzie usłyszał zarzut i przyznał się do winy. Postępowanie prowadzą funkcjonariusze KPP w Człuchowie.

Policja przypomina o zagrożeniach i konsekwencjach

Nielegalny pobór energii jest przestępstwem zagrożonym karą grzywny, ograniczenia wolności, a nawet pozbawienia wolności. Sprawcy muszą liczyć się również z obowiązkiem pokrycia strat oraz kosztów usunięcia nielegalnych modyfikacji.

Służby podkreślają także, że samowolne manipulowanie instalacją elektryczną może prowadzić do poważnych wypadków – od porażenia prądem, przez pożary, aż po tragiczne w skutkach zdarzenia. Policjanci apelują o zgłaszanie wszelkich nieprawidłowości i przestrzeganie zasad bezpieczeństwa.

Źródło/Fot: Komenda Powiatowa Policji w Człuchowie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *