Poszukiwania mężczyzny, który wpadł do wody w porcie we Władysławowie, trwały dwie godziny, jednak mimo zaangażowania służb nie przyniosły rezultatu. Informację o przebiegu akcji przekazał Sebastian Kluska, Dyrektor Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa SAR, podkreślając szybkie działania ratowników i policji. Kluczowe jednostki skierowano na miejsce tuż po zgłoszeniu.
Zgłoszenie o człowieku który wpadł do wody pojawiło się minutę po północy, co dodatkowo utrudniało działania z powodu ograniczonej widoczności. Na miejsce skierowano statek m/s Bryza oraz załogę Brzegowej Stacji Ratowniczej z Władysławowa. Mimo intensywnego przeczesywania akwenu i nabrzeża nie udało się odnaleźć zaginionego.
Dwugodzinna akcja zakończona bez rezultatu
Ratownicy SAR oraz funkcjonariusze policji prowadzili wspólne poszukiwania przez około dwie godziny. W tym czasie sprawdzono obszary najbardziej prawdopodobne dla dryfowania osoby, która mogła wpaść do wody. Brak jakichkolwiek śladów mężczyzny sprawił, że konieczne było przerwanie aktywnej fazy działań.
Sebastian Kluska zaznaczył, że nocne akcje ratownicze w portach należą do wyjątkowo wymagających. Widoczność i warunki panujące na akwenie znacząco utrudniają szybkie dotarcie do poszkodowanego, dlatego decyzje dotyczące ewentualnego wznowienia poszukiwań będą uzależnione od nowych informacji uzyskanych przez policję.
Źródło: Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa SAR, fot. Tomasz Ceynowa SAR Władek




