W ostatnich dniach Zatoka Pucka w rejonie Chałup znalazła się w centrum zainteresowania internautów. Wszystko za sprawą informacji o powstaniu naturalnego lodowiska, które szybko zaczęło przyciągać uwagę mieszkańców i turystów. Zimowa sceneria i gładka tafla lodu mogły sprawiać wrażenie bezpiecznej atrakcji. W rzeczywistości sytuacja okazała się znacznie bardziej niebezpieczna, niż sugerowały pierwsze wpisy w mediach społecznościowych.
To właśnie jeden z takich wpisów stał się iskrą, od której wybuchła cała medialna burza. Na profilu społecznościowym Chałupy pojawiła się informacja o „najpiękniejszym, naturalnym lodowisku w okolicy”, z którego – przy zachowaniu rozwagi – można było korzystać. Choć zaznaczono, że wejście na lód odbywa się na własną odpowiedzialność, przekaz ten wywołał lawinę komentarzy i zachęcił wiele osób do pojawienia się na zamarzniętej zatoce.
Policja ostrzega: Zatoka Pucka to nie lodowisko
Policjanci z powiatu puckiego stanowczo podkreślili, że nie są inicjatorami takich przedsięwzięć i nie potwierdzają bezpieczeństwa lodu na Zatoce Puckiej. Funkcjonariusze podkreślili że wchodzenie na zamarznięte zbiorniki wodne zawsze wiąże się z ryzykiem, niezależnie od grubości lodu czy warunków pogodowych.
Szczególnie niebezpieczna jest specyfika zatoki. Prądy wodne, zasolenie oraz zmienna pogoda powodują, że lód ma nierówną strukturę i może załamać się w najmniej spodziewanym momencie. W razie wypadku zagrożone jest nie tylko życie osób, które znalazły się na lodzie, ale również ratowników podejmujących akcję ratunkową.
Groźne zdarzenie w rejonie „Kaczego Winkla”
O realnym zagrożeniu najlepiej świadczy zdarzenie, o którym informowaliśmy wczoraj. Kilka minut po godzinie 12.00 dyżurny puckiej komendy otrzymał zgłoszenie o mężczyźnie leżącym na lodzie w rejonie „Kaczego Winkla”, wymagającym natychmiastowej pomocy. Na miejsce skierowano policjantów oraz powiadomiono służby ratunkowe, w tym SAR i straż pożarną.
Strażacy dotarli do poszkodowanego, przeprowadzili jego ewakuację z lodu oraz rozpoczęli reanimację. Mężczyzna został przetransportowany do szpitala, a całe zdarzenie stało się kolejnym dowodem na to, jak niebezpieczne może być wchodzenie na zamarzniętą Zatokę Pucką.
Lód „odpłynął” – dlaczego tak się stało?
Po nagłośnieniu sprawy i medialnej burzy pojawiła się najnowsza informacja: lód nie przetrwał i odpłynął w kierunku Pucka. To zjawisko jest typowe dla Zatoki Puckiej. Silniejszy wiatr, zmiana kierunku prądów wodnych oraz wahania temperatury powodują, że tafla lodu może się oderwać od brzegu i przemieścić nawet w krótkim czasie.
To kolejny dowód na to, że lód na zatoce nie jest stabilny ani przewidywalny, a pozornie bezpieczna powierzchnia może w ciągu kilku godzin całkowicie zniknąć lub zmienić swoje położenie.
Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Pucku / fot. facebook.com/naszechalupy




