W Chojnicach doszło do ukarania kierowcy na podstawie nowych przepisów zakazujących celowego wprowadzania auta w poślizg. Młody kierowca BMW zignorował trudne warunki pogodowe i wpadł w ręce policji, która nie miała wątpliwości co do jego zamiarów. Mandat okazał się wysoki, a sprawa ma być przestrogą dla innych kierowców.
Śliska nawierzchnia i marznące opady deszczu stworzyły wyjątkowo niebezpieczne warunki na drogach regionu. Mimo policyjnych apeli o rozwagę, 21-latek z gminy Przechlewo postanowił „sprawdzić możliwości” swojego auta na ulicy Bytowskiej w Chojnicach. Jego zachowanie szybko zwróciło uwagę funkcjonariuszy ruchu drogowego, którzy natychmiast przerwali ryzykowną jazdę.
Pierwszy mandat za drifting według nowych przepisów
Nowe regulacje, obowiązujące od 29 stycznia 2026 roku, jasno wskazują, że celowe wprowadzanie pojazdu w poślizg oraz doprowadzanie do utraty przyczepności kół na drogach publicznych jest wykroczeniem. W praktyce oznacza to zdecydowaną walkę z niebezpiecznymi popisami kierowców, które mogą zagrażać innym uczestnikom ruchu.
Podczas interwencji policjanci nie mieli wątpliwości, że styl jazdy młodego kierowcy nie był przypadkowy. Auto poruszało się slalomem, a poślizgi były wywoływane umyślnie. Zachowanie to zostało zakwalifikowane jako złamanie nowych przepisów, co skutkowało nałożeniem mandatu w wysokości 1500 złotych.
Funkcjonariusze podkreślają, że droga publiczna to nie tor wyścigowy. Szczególnie przy marznących opadach margines błędu praktycznie nie istnieje, a ryzyko poważnego wypadku rośnie kilkukrotnie. To pierwsza taka kara w regionie, ale policja zapowiada dalsze kontrole i stanowczą reakcję na podobne zachowania.
Źródło: Komenda Powiatowa Policji w Chojnicach




